Rozmowa z panią Elżbietą Omelan, prowadzącą warsztaty filmowe w Pałacu Młodzieży w Katowicach.

Miła, wyrozumiała, serdeczna, pomocna, ale też wymagająca znawczyni filmów – tak postrzegają prowadzącą warsztaty filmowe, panią Elżbietę Omelan, uczniowie kluczewskiego gimnazjum uczestniczący w zajęciach w Pałacu Młodzieży w Katowicach. Co sądzizainteresowaniach młodych ludzi, jak  zrodziła się jej miłość do filmów, o tym i  o wielu innych ciekawych sprawach rozmawiają z panią Omelan dziennikarze szkolnej gazetki „FUX”

 

- Przyjeżdżamy na warsztaty filmowe jako grupa młodzieży. Jak ocenia Pani pracę z młodymi ludźmi, czy nie jest to męczące zajęcie?

 

- Generalnie pracuję z młodzieżą i małymi dziećmi, które stanowią wdzięczną grupę, jednak z młodzieżą znajduję lepszy kontakt, gdyż porozumiewamy się na podobnych płaszczyznach. Jesteście już na tyle dojrzali intelektualnie i emocjonalnie, że można z wami pracować na pewnym poziomie.

 

- W swojej pracy, w Pałacu Młodzieży, spotyka się Pani ze zróżnicowanymi grupami uczniów. Czy któraś  z nich zaskoczyła Panią swoją pracą?

 

- Każda grupa, z którą się spotykam, zawsze mnie zaskakuje, bo w każdej grupie jest coś interesującego.

 

- Dla nas warsztaty filmowe są nowością. Czy zauważyła Pani jakąś różnicę między nami, osobami z małych miejscowości, a tymi uczniami, którzy na co dzień mają kino, teatr czy taki Pałac Młodzieży?

 

 - Jeżeli mam być szczera, to wolę chyba pracować z młodzieżą mieszkającą nieco dalej od centrum dużych miast, dlatego że ta młodzież częściej wie, czego chce. Może wynika to z faktu, że ma mniej propozycji, a tym samym większą przyjemność jej to sprawia. Jeśli chodzi o różnicę intelektualną, to nie ma żadnej. Pochodzicie co prawda z małej miejscowości, ale to jak sadzę daje taki emocjonalny spokój, który powoduje, że budzi się w was kreatywność. Być może macie dalej do kina czy teatru, jednak to, że uczniowie z Katowic mają na miejscu atrakcje kulturalne, nie oznacza, że zawsze z nich korzystają.

 

- W trakcie zajęć rzuca nas Pani na głęboką wodę. Daję do ręki kamerę, kartony, flamastry, itp., po czym proponuje zrobienie teledysku czy filmu. Jak ocenia Pani naszą pracę?

 

- Z waszą grupą pracuje mi się bardzo dobrze, jesteście pełni pomysłów, jesteście kreatywni i  naprawdę jesteście w stanie dużo zrobić. Jeżeli popracujecie nad sobą, to kiedyś, któreś z was wyrośnie na filmowca i to wcale mnie nie zdziwi.

 

- Czy udało się jakieś grupie stworzyć na zajęciach materiał, który był na tyle profesjonalny, że wykraczał poza poziom zajęć?

 

-  Nie można oczekiwać od uczniów, że od razu będą kręcić profesjonalne filmy, bo każdy kto chce to robić, musi się tego nauczyć, nie ma żadnej drogi na skróty. Ale i z waszej grupy zawsze podobają mi się pomysły. To jak warsztatowo zrobiliście materiał, nie jest najistotniejszą sprawą. Warsztatu to wy się po prostu uczycie i w trakcie tej nauki zdobywacie pewne umiejętności, a potem właśnie wyrastają z was profesjonaliści.

 

- Jaki przedmiot w szkole lubiła Pani najbardziej i dlaczego?

 

- Zawsze byłam humanistką. Najlepiej czułam się na lekcjach języka polskiego, historii a w szkole średniej oczywiście na fakultecie humanistycznym, na którym poruszaliśmy tematy daleko wybiegające poza materiał szkolny.

 

- Od czego zaczęła się Pani przygoda z filmem?

 

- Tak jak u wszystkich od chodzenia do kina. Kino, a zwłaszcza to, do którego chodziłam z rodzicami miało szczególną atmosferę. Uwielbiałam siadać na widowni i czekać na ten moment, kiedy gasły światła i rozświetlał się ekran,  a na nim pojawiał się ten zaczarowany świat filmu.

 

- Posiada Pani ogromną wiedzę teoretyczną na temat filmu. Myślała Pani o wykorzystaniu jej w praktyce przy stworzeniu własnego filmu?

 

- Powiem szczerze, że ja też chciałabym nakręcić jakiś film. Myślę, że każdy, kto zajmuje się filmem, chciałby podjąć to wyzwanie. Jednak wiedza teoretyczna nie wystarcza, nie wiem, czy mam na tyle umiejętności, żeby zrealizować taki projekt. Cóż, musiałabym się pewnie zmierzyć z tą materią.

 

- Skąd czerpie Pani wiedzę na temat filmu? Które tytuły prasowe lub książki poleciłaby Pani, tym, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę  w tej dziedzinie?

 

- Korzystam z literatury fachowej, ale także czytam prasę filmową. Kiedy zaczynałam interesować się filmem czytałam tygodnik „Film”, wtedy ukazywał się także „Ekran”, nie było Internetu, więc chodziłam do biblioteki i wypożyczałam książki, teraz macie Internet, uważam, że dla tych, którzy umieją z niego korzystać, może być prawdziwą kopalnią wiedzy. Polecam jednak zaglądanie do czasopism. Może być „Film”, tym, którzy chcą kręcić filmy polecam „FilmPro”, a także czytanie książek o filmie. W wydawnictwie Tomasz Marzec ukazują się bardzo ciekawe pozycje, a wśród nich wiele jest przeznaczonych dla młodych filmowców. Same książki jednak nie wystarczą, trzeba zdecydować się na udział w warsztatach. To daje możliwość pracy pod okiem fachowca, np. operatora czy reżysera  i podpatrzenia jego warsztatu.

 

- Jaki jest Pani ulubiony film, taki, do którego często Pani wraca, którym się Pani zachwyca?

 

- Trudno podać jeden tytuł, jest ich bardzo dużo. Lubię filmy Tima Bartona, jego obraz mogliście obejrzeć na naszych zajęciach. Odpowiada mi jego estetyka, odpowiada mi to, w jaki sposób patrzy na świat. Ale jest jeszcze wielu innych reżyserów, których bardzo lubię. Jest też kilka filmów, do których często wracam i oglądam je kilkakrotnie. Mam nadzieję, że kino kręci was tak samo jak mnie, że macie swoje ulubione filmy, i na pewno nie jest to jeden tytuł. Jak zaczniecie poznawać historię filmu głębiej, to znajdziecie tam jeszcze wiele tytułów, które polubicie. Słowem, im będziecie starsi, tym bardziej wydłużać się będzie lista waszych ulubionych filmów.

 

- Czy według Pani jest taki film/filmy, który każdy gimnazjalista powinien znać?

 

- Jest wiele takich filmów, wielu twórców, których twórczość każdy szanujący się kinoman, nie tylko gimnazjalista, powinien poznać. Każdy kto interesuje się filmem powinien znać jego historię, najwybitniejszych twórców. Warto poznać filmy Charlesa Chaplina, nawet dzisiaj niektóre jego filmy budzą nie tylko śmiech ale także wzruszenie. Polecam oczywiście twórczość Tima Burtona, Francisa Forda Coppoli, a zwłaszcza „Ojca Chrzestnego”, filmy Sergia Leone, bardzo lubię filmy Woody’ego Allena, Milosa Formana, którego uważam za geniusza kina, lubię kino czeskie i brytyjskie i spokojnie mogę je polecić oraz twórczość jeszcze wielu, wielu innych reżyserów, których nazwisk nie sposób  tutaj wymienić.

 

- Telewizja ma obecnie bardzo bogatą ofertę serialową. Jaki jest Pani stosunek do tego rodzaju filmów?

 

- Serial to typowy produkt telewizyjny, który jest tak skonstruowany, żeby wciągnąć widza w akcję i tym samym zapewnić odbiorcę na dłużej. Jest kilka seriali, które mnie zainteresowały, ale niestety nie na długo, oglądam je rzadko i nieregularnie, niektóre przestały mnie interesować, więc już ich nie oglądam. Nie potępiam oglądania seriali, ale też i nie jestem ich fanką. Traktuję je raczej w kategorii badawczej tzn. staram się poznać mechanizmy ich działania. Jeden z moich ulubionych, to serial brytyjskiej telewizji BBC pt. „Co ludzie powiedzą”.

 

- Czy obok filmów jest jeszcze coś w kręgu Pani zainteresowań?

 

- Myślę, że każdy kto interesuje się filmem musi także interesować się wieloma innymi dziedzinami sztuki powiązanymi z filmem. Ja od zawsze uwielbiałam czytać, od dzieciństwa czytałam wszystko co wpadło w moje ręce. Słucham muzyki, mam swoich ulubionych wykonawców i zespoły, lubię różne gatunki muzyki, od klasycznej po rocka, kiedy potrzebuję odpoczynku i chcę się zrelaksować słucham Sarah Brightman albo Loreeny McKennitt. Interesuję się także malarstwem – jednym z moich ulubionych malarzy jest Jan Vermeer. Lubię podróżować, poznawać inne kraje, ich kulturę,  tradycje, obyczaje.

 

-  Czy napisała Pani kiedyś książkę, taką o warsztatach filmowych?

 

- Nie, nie napisałam, ale nie ukrywam, że kiedyś poznałam pewną panią, która przyjeżdżała na zajęcia i bardzo mnie do tego namawiała. Być może jak znajdę więcej czasu, to kiedyś siądę i spiszę to, co przekazuję na zajęciach.

 

- My też panią namawiamy.

 

-  Dziękuję wam bardzo.

 

 - Życzymy, by ta książka została bestsellerem. Dziękujemy za rozmowę.  

 

Wywiad przeprowadzili:

Daniel Łaganowski, Jakub Dziechciewicz, Filip Strózik

(dziennikarze szkolnej gazetki „Fux”)